Co zrobić z bezdomnym na klatce?

2016-03-17 Co zrobić z bezdomnym na klatce?

Co zrobić z bezdomnym na klatce schodowej?

Problem bezdomności, to problem ogólnokrajowy. Według raportów swarzędzkiego Ośrodka Pomocy Społecznej w samym Swarzędzu bezdomnych jest kilkudziesięciu. Bezdomność to również problem złożony – z jednej strony żal człowieka, nikt nie chciałby marznąć w nocy na ulicy, z drugiej – jeśli bezdomny koczuje na naszej klatce schodowej, to zaczyna zwyczajnie przeszkadzać.

Skargi mieszkańców
  Od kilku tygodni na obecność bezdomnego skarżą się mieszkańcy jednego z wieżowców na os. Dąbrowszczaków, a sporadycznie również lokatorzy innych dużych bloków w północnej części Swarzędza. Mieszkańcy narzekają zwłaszcza na nieprzyjemny zapach, pozostawiane na klatce śmieci oraz załatwianie potrzeb fizjologicznych wewnątrz klatek. Część osób po prostu boi się bezdomnego.

Podjęte działania
  Mieszkańcy prosili o pomoc Spółdzielnię Mieszkaniową, a ta z kolei Straż Miejską i Ośrodek Pomocy Społecznej. Jednak żadna z tych instytucji nie jest w stanie rozwiązać problemu. W bloku jest założony domofon, a to w zasadzie jedyna rzecz, jaką mogłaby wykonać Spółdzielnia (gdyby domofonu nie było). Również Straż Miejska kilkukrotnie wyprosiła bezdomnego z budynku, jednak interwencje te miały niewielki skutek, bo chwilę później ten wracał z powrotem. Straż Miejska próbowała też przekonać i przewieźć bezdomnego do schroniska dla osób bezdomnych, ale bez zgody samego zainteresowanego takie działania nie są możliwe. Oprócz skarg do Spółdzielni, w których mieszkańcy mówią o załatwianiu potrzeb fizjologicznych wewnątrz klatki schodowej, nie ma ani nagrań ani zeznań, potwierdzających ten fakt. Do tej pory nikt z mieszkańców nie zgłaszał też agresywnych zachowań u bezdomnego. Mężczyzna, przebywający na klatce, ani nie łamie prawa ani nie kwalifikuje się do przewiezienia do izby wytrzeźwień. W obowiązującym systemie prawnym brakuje bowiem podstaw do usunięcia osoby bezdomnej z uwagi na sam fakt jej przebywania w określonym miejscu. Tylko w sytuacji, gdy zachowanie lub stan osoby bezdomnej zagraża zdrowiu lub życiu jej lub innych osób, można ją siłą usunąć z klatki lub korytarza i odtransportować np. do izby wytrzeźwień. Nie do końca można też taką osobę ukarać mandatem, np. za spożywanie alkoholu lub śmiecenie w miejscu publicznym, ponieważ w świetle przepisów klatka schodowa jest częścią wspólną budynku, ale nie miejscem publicznym…
Swarzędzka Straż Miejska wraz z pracownikiem socjalnym Ośrodka Pomocy Społecznej udała się również do miejsca pracy opisywanego mężczyzny i próbowała przekonać jego pracodawcę do umożliwienia mu noclegu na terenie zakładu, np. w roli dozorcy, ale pracodawca nie wyraził takiej woli.

Co można zrobić?
  W opisanym przypadku zrobić można niewiele. Wszystkie instytucje, nie tylko w Swarzędzu, ale w całym kraju, przed problemem bezdomności rozkładają ręce. Można notorycznie informować Straż Miejską lub Policję – być może codzienne interwencje na tyle dadzą się we znaki bezdomnemu, że zrezygnuje z noclegu w tym miejscu i pomyśli o innym rozwiązaniu – np. miejscu w noclegowni. Jednak nawet notoryczne wyprowadzanie mężczyzny z budynku może nie przynieść efektów, dopóki mieszkańcy będą otwierać mu drzwi.
Jedynym skutecznym działaniem jest nie wpuszczanie osób bezdomnych na klatkę schodową przez samych mieszkańców (którzy w opisywanym przypadku robią to codziennie). To dlatego bezdomni wybierają wysokie bloki, bo jest w nich większa szansa wejść niepostrzeżenie lub znaleźć osobę, która się ulituje i wpuści. Może warto, aby mieszkańcy porozmawiali między sobą i umówili się, że nie będą wpuszczać mężczyzny? Tylko dyscyplina wśród samych mieszkańców może pomóc pozbyć się niechcianego „lokatora” z klatki schodowej.

JC

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies). Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. RozumiemDowiedz się więcej